wtorek, 19 lipca 2016

Podróże małe i duże : Zakopane- Gubałówka

Hej ! 


Cóż pogoda nas nie rozpieszcza... Pocieszam się myślą , że może sierpień będzie chociaż trochę bardziej słoneczny. Tymczasem przychodzę do Was z postem o mojej zeszło tygodniowej wycieczce do Zakopanego. Zatrzymaliśmy się w Murzasichle, małej wiosce pod Zakopanem. Bardzo przyjemne miejsce, położone w malowniczej okolicy. Jest tam spokojnie , naprawdę można wypocząć. Pojechałam  z rodziną i spędziliśmy pięć bardzo aktywnych dni. Widoki naprawdę są cudowne , co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach , chociaż tak szczerze to nie oddają one nawet w połowie tego co widać gołym okiem. Już po raz trzeci miałam okazję spacerować po naszych pięknych Tatrach. Poprzednim razem byłam w podstawówce , więc nie doceniałam w pełni piękna gór. W tym roku naprawdę cieszyłam się każdą chwilą spędzoną tam i te 5 dni minęło błyskawicznie . 
Wyjechaliśmy w nocy , więc podróż minęła w miarę szybko. Około godziny ósmej zatrzymaliśmy się jeszcze w Oświęcimiu , w muzeum Auschwitz. Jednak o tym zamierzam napisać osobnego posta. 
Tak więc na miejscu byliśmy koło południa. Za każdym razem jak odwiedzamy Zakopane pierwszego dnia zdobywamy Gubałówkę. :) I to będzie główny temat dzisiejszego posta, relacje z kolejnych dni będą później . 

Pierwszego i drugiego dnia na szczęście pogoda nam dopisała, bardzo ładnie świeciło słońce i wchodzić pod górkę było dla mnie czystą przyjemnością, ponieważ widoki były niesamowite. Gubałówka  ma wysokość od 1120 m na wschodnim końcu, do 1129 m na zachodnim końcu, więc nie jest to zbyt wysokie wzniesienie, wejście zajęło nam około pół godziny. Droga prowadziła częściowo lasem , także można było iść spokojnie nie przejmując się upałem , który wtedy akurat panował. W Zakopanem termometry pokazywały 31 stopni. 





Na szczycie Gubałówki nie ma za wiele zwiedzania, głównie stragany z pamiątkami i kramiki z jedzeniem , oraz tarasy widokowe. Mimo wszystko ma to swój niepowtarzalny klimat, ponieważ na każdym rogu można dostać grillowany oscypek , w powietrzu unosi się zapach tegoż oscypka, idąc mijamy konne bryczki i górali w tradycyjnych strojach . W dodatku ja bardzo lubię oglądać pamiątki , zatrzymywać się przy każdym stoisku i oglądać typowe góralskie wyroby,  jak rzeźby z drewna, kożuchy , wełniane kapcie... Oczywiście już pierwszego dnia obkupiłam się w widokówki i różnego typu figurki na pamiątkę .


Kolejną atrakcją są tzw. bobsleje .Zjeżdża się wózkiem wyposażonym w hamulec ręczny, którym w każdej chwili możemy zatrzymać wózek. Naprawdę fajna sprawa i niezapomniane wspomnienia. 
Szczerze wejście nie zmęczyło mnie tak bardzo jak przypuszczałam , nawet wieczorem miałam jeszcze trochę siły , żeby iść na siłownię. Jak widać moja kondycja nie jest taka tragiczna haha ;D 
I to by było tyle w dzisiejszym poście , za kilka dni sprawozdanie z wejścia na Siklawę i do Doliny Pięciu Stawów. Dodatkowo może uda mi się jakoś ładnie zmontować filmik , bo trochę lepiej oddaje widoki niż zdjęcia. 

Miłego dnia/wieczoru . :* 






10 komentarzy:

  1. Osobiscie uwielbiam Zakopane, ma swj taki klimat. Byłam tam ostatnio 2 lata temu, ale możliwe, że pod koniec wakacji się tam znów pojawie :D Przesliczne zdjęcia , obserwuje :D

    moszovska-blog.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał! Sama bym się przejechała do Zakopanego *,* ! Piękne zdjecia. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcia, pięknie tam jest!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Potwierdzam, wejście na Gubałówkę trudne nie jest :) Zazdroszczę wyjazdu, ponieważ sama kocham nasze Tatry. Ogólnie góry. Uwielbiam się wspinać, spacerować tam. Gdy tylko jestem w Zakopanem i okolicach, nie mogę się napatrzeć na nasze piękne góry. Czekam z niecierpliwością na kolejne posty opisujące wyprawę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia! Ależ tam pięknie! :)

    Obserwuję :)
    pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli lubisz góry to polecam też wisłę - kameralnie bardziej niż Zakopane. ;-)
    Wpadnij w wolnej chwili na BlondBlog

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie bylam w górach, ale mam nadzieje w nie długim czasie to zmienić. moze za kilka lat :) córka bedzie starsza to nie bede musiala jej nosić, bo oczywiscie we wózku nie usiedzi :D

    http://pa2ul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny blog :) Obserwuję.
    Zajrzyj jeśli masz chwilkę, a jeśli się spodoba to zaobserwuj http://nataliamrozinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała relacja! Następnym razem wjedźcie na Kasprowy, widoki są onieśmielające!

    OdpowiedzUsuń